Niebezpieczne zaniedbania w Biedronce przy ulicy Wyzwolenia 106 w Bydgoszczy – klienci ryzykują urazami

Zakupy zamiast komfortu w jednej z bydgoskich Biedronek znajdują się rozsypane owoce, ludzkie odchody za sklepem i brak reakcji kierownika – kto odpowiada za bezpieczeństwo?

Wchodząc codziennie do sklepu spożywczego, oczekujemy czystości, bezpieczeństwa i minimum nadzoru – szczególnie gdy w grę wchodzi ruch klientów starszych lub dzieci. Niestety, w bydgoskiej Biedronce przy ul. Wyzwolenia 106 sytuacja wygląda inaczej: obok sklepu osoby spożywające alkohol, śmieci, a także wyrzucone opakowania czy butelki – to już niemal codzienność. Wnętrze sklepu? Raz pojawiły się spleśniałe warzywa, co opisaliśmy na naszym głównym portalu Wirtualne Media. Wirtualne Media Dodając do tego rozsypane owoce, np. borówki, które mogą spowodować poślizgnięcie starszej osoby… mamy poważny problem.

Rozsypane borówki – potencjalna pułapka dla klientów

Wyobraźmy sobie sytuację: starsza osoba wchodzi do sklepu, trzyma koszyk, z jednej strony spogląda na półkę, z drugiej na wózek. Nagle trafia na rozsypane borówki – drobne owoce rozrzucone na podłodze, przy przejściu między regałami albo tuż przy wejściu. Borówki mają gładką skórkę, są małe, mogą się łatwo rozjechać pod butem. Jeżeli taka osoba się poślizgnie, może dojść do upadku, złamania biodra czy poważniejszego urazu. Kto wtedy będzie odpowiedzialny? Czy sklep przewidział oznakowanie miejsca poślizgnięcia się? Czy natychmiast posprzątano tę przeszkodę? Nie! Byłem tam 30 min zero reakcji, a jak wszedłem już były rozsypane. A Pani od kas samoobsługowych miała jeszcze pretensje, że zwracam jej uwagę na posprzątanie. Cyrk na kółkach!

Tego typu sytuacja nie jest hipotetyczna. W praktyce zaniedbania w utrzymaniu czystości podłóg w sklepach spożywczych bywają przyczyną wypadków. Brak reakcji kierownika i ochrony oznacza, że potencjalne ryzyko dla klienta – zwłaszcza osoby starszej – narasta.

Rozsypane borówki w Biedronce

Odchody ludzkie za sklepem – skandal i zagrożenie sanitarne

Nasz główny portal WirtualneMedia.info pokazuje, że „w zaułku – tuż przy rampie, obok koszy, czasem wprost na widoku klientów – regularnie przesiadują mężczyźni pijący alkohol”. Wirtualne Media Dodajmy do tego relację, że poza spożywaniem alkoholu dochodzi do pozostawiania butelek, śmieci, a nawet odchodów ludzkich za budynkiem sklepu – co wyraźnie wskazuje na zaniedbanie sanitarnych standardów i bezpieczeństwa klientów. Taka sytuacja nie tylko odpycha wizualnie i zapachowo, ale także stwarza realne zagrożenie: obecność nieczystości biologicznych może grozić rozprzestrzenianiem bakterii, pasożytów, a także fizycznym kontaktem np. dziecka, które może przypadkowo dotknąć miejsca za sklepem.

Czytaj więcej:  Weekend 9-11 stycznia. W rytm muzyki

Z punktu widzenia starszego klienta: wyjście ze sklepu z zakupami – torba w ręku, być może ograniczona sprawność ruchowa – i przejście przez teren obok sklepu staje się momentem ryzyka. Jeden krok na nieoznaczonej, śliskiej lub zabrudzonej nawierzchni może skończyć się poważnym urazem. A jeśli sklep ignoruje problem i nie podejmuje działań – to nie tylko zaniedbanie, ale potencjalna odpowiedzialność cywilna.

Ludzkie odchody Biedronka Bydgoszcz Wyzwolenia

Brak reakcji kierownika sklepu i ochrony – co to oznacza w praktyce?

W artykule czytamy: „W takich sytuacjach można by się spodziewać reakcji – przecież sklep zatrudnia ochroniarza, jest kierownik zmiany, są pracownicy. Tymczasem ich postawa to… milczenie i odwracanie wzroku. Nikt nie reaguje. Nikt nie sprząta butelek, nie wzywa straży miejskiej, nie informuje służb porządkowych.” Wirtualne Media
To bardzo mocne stwierdzenie. Bez aktywnego nadzoru ze strony kierownika i ochrony problem nie jest jedynie estetyczny – staje się kwestią bezpieczeństwa. W kontekście prawa – jeżeli klient dozna uszczerbku na zdrowiu z powodu zaniedbania takiego jak śliska powierzchnia lub niezabezpieczony teren za sklepem, może to otworzyć drogę do roszczeń od sklepu lub właściciela nieruchomości.

Z mojego punktu widzenia – jako osobie zwracającej uwagę na standardy – nie można ignorować takich sygnałów. Kierownictwo sklepu ma obowiązek dbać o bezpieczeństwo klientów: monitorować teren zewnętrzny, usuwać zagrożenia, informować ochronę, utrzymywać czystość podłóg i przejść. Jeśli tego nie czyni – to kwestia nie tylko reputacji, ale i ryzyka prawnego.

Rozsypane owoce, zabrudzenia i ślady uryny – zbieg czynników niebezpiecznych

Łącząc te elementy – rozsypane borówki w sklepie, obecność butelek alkoholu i możliwych odchodów za sklepem, brak interwencji – wyłania się obraz miejsca, które nie spełnia podstawowych standardów BHP oraz sterylności dla klienta. A to dla mnie – nie jest do przyjęcia.

Dla osób starszych, dla klientów z ograniczoną mobilnością, dla matek z dziećmi – to miejsce staje się pułapką. Wystarczy jeden niepozorny owoc na podłodze, chwila nieuwagi personelu i sytuacja, która powinna być banalna – zrobienie zakupów – może się zamienić w dramat.

Co powinno zrobić kierownictwo sklepu?

  1. Natychmiastowe oznaczanie zagrożeń – jeśli jest rozlana ciecz, rozsypane owoce, elementy śliskie, należy postawić ostrzegawczy pachołek i natychmiast posprzątać.
  2. Czyszczenie i utrzymanie czystości wokół sklepu – teren zewnętrzny, rampa, kosze – musi być regularnie sprzątany. Odchody, butelki, śmieci to absolutna ignorancja.
  3. Monitorowanie i reagowanie na spożycie alkoholu lub gromadzenie się osób zewnętrznych – teren sklepu nie jest miejscem libacji i zaśmiecania. Ochrona i kierownictwo mają obowiązek reagować.
  4. Szkolenia personelu – aby wiedzieli co robić w przypadku zaistnienia zagrożeń, jak reagować, komu zgłosić problem.
  5. Otwartość i komunikacja z klientami – jeśli pojawi się zgłoszenie klienta (np. że owoce są rozsypane, że teren za sklepem wygląda niebezpiecznie) – sklep powinien nie tylko działać, ale i poinformować klienta, że podjął działania.
Czytaj więcej:  Mróz zabija. Dwie osoby zmarły w regionie Bydgoszczy, miasta uruchamiają ogrzewalnie

Podsumowanie

Patrząc na to wszystko – rozsypane borówki, brud za sklepem, ślady moczu, kału, libacje przy rampie i całkowity brak reakcji kierownika – trudno nie odnieść wrażenia, że bezpieczeństwo klientów w tej konkretnej Biedronce jest po prostu sprawą drugorzędną. Najbardziej jednak irytuje mnie to, że zarząd Jeronimo Martins za każdym razem udaje, że problem nie istnieje. W kontakcie ze mną pojawia się zawsze to samo tłumaczenie: „nie stwierdzono uchybień personelu”, „sytuacja została wyjaśniona”, „pracownicy reagują zgodnie z procedurami”. Problem w tym, że te procedury chyba działają tylko na papierze, bo rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.

I wiecie, co mnie najbardziej uderza? Że zamiast realnych działań, zmiany kultury organizacyjnej i faktycznego zadbania o klientów, firma wybiera narrację obronną, jakby ktoś próbował im zrobić krzywdę, a nie pokazać prawdę. To trochę tak, jakby powiedzieć ludziom: „źle widzicie, to nie brud, tylko optyczna iluzja”. A przecież każdy, kto robi tam zakupy, widzi to na własne oczy.

Uważam, że dopóki zarząd będzie bronił swojego wizerunku zamiast jakości sklepów, takie sytuacje będą się powtarzać. I właśnie dlatego trzeba o tym mówić głośno, bo klient ma prawo oczekiwać bezpieczeństwa, czystości i zwykłego szacunku. A jeśli firma tego nie zapewnia – to ktoś musi ich z tego rozliczać.

Aktualizacja 02.12.2025

Jeronimo Martins za pomocą infolinii zamiast ustosunkować się do padających ciągłych zarzutów chce mnie uciszyć strasząc mnie – o zaprzestanie naruszania dóbr osobistych jeszcze nie wiem czyich lub czego. Napisałem do nich w tej sprawie.

Czyli nie ważne, że starsza osoba mogła sobie zrobić krzywdę na terenie sklepu grunt to nie naruszać dóbr osobistych. A kiedy mnie wyzwano na terenie sklepu, w miejscu publicznym nie dostałem nawet przeprosin od kierownika sklepu ani pani z kas samoobsługowych, a dodatkowo kierownik skwitował całe zajście, że pani krzyczy bo taka jest. BRAWO!!!

Linki sponsorowane

Sala na wynajem Bailamos
Opieka nad WordPress

Miejsce na Twój link!

redakcja
redakcja
Artykuły: 44

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Miejsce na Twoją reklamę!